@eoneon:
ten fragment tez przykul moja uwage, przy okazji przypomnial mi sie feletion Wielomskiego:

„centroprawica” w Polsce ma charakter „leninowski”. Nie chcę przez to sugerować jakichkolwiek powiązań ideologicznych, lecz pewien sposób myślenia o polityce. „Leninista” to człowiek, który „bierze władzę”.

Kłania się Gramsci – Adam Wielomski

Obserwując od ponad dziesięciu lat tzw. centroprawicę w Polsce, rozmawiając z jej działaczami i wyborcami, nie trudno dojść do wniosku, że owa „centroprawicowość” ogranicza się w zasadzie do antykomunizmu. Przeciętny polityk z AWS myśli w kategoriach „Gazety Wyborczej”, wierząc, że Pinochet był faszystą, Adolf Hitler był ze „skrajnej prawicy”, a demokracja to wspaniały ustrój. Innymi słowy: od dwunastu lat ludzie, określający się mianem „centroprawicy”, nie mają zielonego pojęcia czym jest prawica i myślą w kategoriach lewicowych, uważając, że prawicowość to antykomunizm i chodzenie do Kościoła. Tymczasem antykomunistą może być sympatyk PPS, a uczęszczanie do Kościoła nie ma nic wspólnego czy to z lewicowością, czy z prawicowością: Jan Maria Le Pen otwarcie przyznaje się, że do kościoła nie chodzi, podczas gdy Józef Oleksy nie unika nawet klęcznika.

Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że „centroprawica” w Polsce ma charakter „leninowski”. Nie chcę przez to sugerować jakichkolwiek powiązań ideologicznych, lecz pewien sposób myślenia o polityce. „Leninista” to człowiek, który „bierze władzę”. „Centroprawica” w Polsce, po roku 1989, brała ją już dwukrotnie. I za każdym razem kończy się to klęską, gdyż aby władzę tę utrzymać, musiałaby, wzorem Lenina, zaprowadzić dyktaturę. W systemie demokratycznym „leninizm” prowadzi do klęski, ponieważ władza polityczna nie ma tu znaczenia zasadniczego. Znaczenie takie ma „władza kulturowa”. Termin ten ukuł Antoni Gramsci – czołowy włoski przedwojenny teoretyk komunizmu. „Władza kulturowa” oznacza myślenie o polityce w kategoriach długofalowych; oznacza skupienie sił przede wszystkim na walce o kulturę, o media, o pozyskanie pisarzy i intelektualistów. Za pomocą kultury tworzy się nową rzeczywistość ideową, kreując pojęcie tego, co dobre i tego, co złe. „Władza kulturowa” tworzy pojęcia polityczne i mechaniczne skojarzenia. Włochy – ojczyzna Gramsci’ego – jest doskonałym przykładem takiego działania: komuniści przez pół wieku znajdowali się w opozycji, a jednak udało im się stworzyć podstawowe pojęcia polityczne, wynikiem czego cała włoska chadecja i partie liberalne myślały o społeczeństwie w kategoriach lewicowych.

Tę samą sytuację mamy w Polsce: „centroprawica” dochodzi do władzy i realizuje program społeczny, gospodarczy, w polityce zagranicznej, którego autorstwo jest na lewicy. „Centroprawicowość” ogranicza się do antykomunistycznych i propapieskich deklaracji, do sztandarów którymi się wymachuje i patriotycznych (ale już nie nacjonalistycznych!) słów. Nie zmienia to obiektywnego faktu, że „centroprawica” jest tak samo lewicowa jak LiD; jest tak samo proeurpejska, antypaństwowa, socjalna i etatystyczna. Człowiek „centroprawicy” wierzy, że Państwo jest bogiem tworzącym rzeczywistość społeczno-ekonomiczną. Dlaczego? Gdyż „władza kulturowa” jest na lewicy, gdyż wszystkie pojęcia polityczne funkcjonujące w polskim społeczeństwie są lewicowe. Ci, którzy oczekiwali od „centroprawicy” programu kontrrewolucyjnego zawiedli się, otrzymując… no właśnie, co otrzymując? Weźmy taki PiS – cóż to jest? Konserwatyści, czy liberałowie, socjaliści czy chadecy? Narodowcy czy Europejczycy? Tak wszystko po trochu – czyli nic w całości – bo „władza kulturowa” jest na lewicy. PiS to taki antykomunistyczny „sojusz od masonów po klerykałów”. „Centroprawica” podskakuje i podskakiwać będzie nadal w takt michnikowej melodii.

@qq4life: Mnie się raz zdarzyło zatelefonować z podziękowaniami dla policjantów. Ich przełożona przyjęła to bardzo serdecznie (trochę się zdziwiła, bo ludzie częściej ze skargami dzwonią), a potem dodała, że jeśli chcę naprawdę pomóc, to lepiej na piśmie przysłać, bo wtedy „w teczce zostanie” (aktach osobowych).

@whatever44: Ja bym to podciągnął pod usiłowanie zabójstwa bo gość w 1:10 dostaje w tył głowy z pięści co było zamierzone a następnie pchnięty na kostkę brukową z krawężnikiem i uderza w niego głową co mogło skończyć się śmiercią.
https://www.arslege.pl/odpowiedzialnosc-za-usilowanie-udolne-i-nieudolne/k1/a13/

A na 100% można skazać za – Art. 158. Udział w bójce lub pobiciu
§ 1. Kto bierze udział w bójce lub pobiciu, w którym naraża się człowieka nabezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo nastąpienie skutku określonego w art. 156 spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu § 1 lub w art. 157 spowodowanie średniego i lekkiego uszczerbku na zdrowiu § 1,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

@czlowiek_z_lisciem_na_glowie: Producent? Chyba importer chińskiej tandety. Ale nazwę ma akurat fajną. Krótka, łatwa do zapamiętania, polsko-angielska i dobrze się kojarzy.